Imię dla ryby?

Dlaczego by nie? Szczególnie, jeśli złowi się ją cztery razy. I rozpozna się ją po szczególnym znaku. Niemożliwe? Nie dla taty Julki:) Cieszymy się pasją Pana Łukasza. Jego opowieść  zapiera dech w piersiach. Prawda to czy bajka?